Anthony de Mello – jak zdarza się szczęście

Bardzo wartościowy fragment z książki Anthonego de Mello „Przebudzenie”,  🙂

JAK ZDARZA SIĘ SZCZĘŚCIE

„Zbliż się do siebie samego. Dlatego właśnie powiedziałem wcześniej, że samoobserwacja jest tak wspaniałą i niezwykłą rzeczą. Po jakimś czasie nie będziesz już potrzebował wkładać w to żadnego wysiłku, bo kiedy iluzje zaczną się kruszyć, zaczniesz poznawać rzeczy, których nie da się opisać. To właśnie nazywa się szczęściem. Wszystko się zmienia, a ty przywykniesz do świadomości. Jest taka anegdota o uczniu, który przyszedł do mistrza i poprosił: – Czy mógłbyś udzielić mi swej mądrości? Czy mógłbyś powiedzieć mi coś, co przeprowadzi mnie przez życie? Ponieważ był to dzień, w którym mistrz zachowywał milczenie, podał jedynie uczniowi kartkę papieru. Napisane na niej było: „Świadomość”. Kiedy uczeń to zobaczył, powiedział: – To zbyt mało. Czy mógłbyś przekazać mi coś więcej? Mistrz wziął kartkę z powrotem i napisał: „Świadomość, świadomość, świadomość”. Uczeń na to: – Dobrze, ale co to znaczy? Mistrz znowu odebrał kartkę i napisał: „Świadomość, świadomość, świadomość oznacza świadomość.” A to oznacza właśnie obserwację siebie. […]

Czy to uzyskiwanie świadomości jest procesem stopniowym, czy nagłym olśnieniem? Są tacy szczęściarze, którzy doznają nagłego olśnienia. Po prostu stają się nagle świadomi. Inni dojrzewają powoli, stopniowo. Widzą coraz więcej. Iluzje rozpadają się, rozmaite fałszywe wyobrażenia się złuszczają i osoby te zaczynają docierać do rzeczywistości. W tej kwestii nie ma żadnej generalnej zasady.
Jak w znanej historii o lwie, który napotyka stado owiec, pośród których ze zdumieniem spostrzega lwa. Takiego, który od maleńkości wychowany był przez owce. Beczał jak owca i poruszał się jak owca. Nasz lew ruszył wprost ku niemu, a kiedy „owczy lew” stanął przed nim, drżał na całym ciele. Lew zapytał go: – Co robisz pośród tych owiec? A lew-owca odpowiedział: – Jestem owcą. – Nie. Nie jesteś. Pójdź ze mną. Zaprowadził lwa-owcę do stawu i powiedział: – Spójrz! Gdy lew-owca zobaczył swe odbicie w wodzie, wydał z siebie potężny ryk i w tym momencie dokonała się przemiana. Nigdy już nie był taki, jak kiedyś.

Jeśli masz szczęście to będziesz mógł nagle zrozumieć, czym jest „ja” i nigdy już nie będziesz tą samą osobą, co przedtem. Nigdy. Nic już nie będzie w stanie cię dotknąć i nikt nie będzie w stanie cię zranić. Nie będziesz się bał nikogo i niczego. Czy to nie jest wspaniałe? Będziesz żył jak król, jak królowa. To właśnie oznacza królewskie życie. A nie głupoty w rodzaju umieszczania swego zdjęcia w gazecie albo posiadania wielkich pieniędzy. To wszystko jest bufonada. Nie boisz się nikogo, bo zupełnie cię zadowala bycie nikim. Nie dbasz o sukces ani o porażkę. Nic one dla ciebie nie znaczą. Zaszczyty i niełaska nic nie znaczą! Jeśli się wygłupiłeś, to też nie ma znaczenia. Czyż nie znalazłeś się w znakomitym położeniu? Niektórzy ludzie osiągają je w pocie czoła, krok po kroku, przez tygodnie i miesiące samoobserwacji. Nie mogę ci niczego w tym względzie obiecać. Choć nie znam osoby, która nie dostrzegłaby wyraźnej różnicy w przeciągu paru tygodni. Zmienia się jakość ich życia, tak, że nie muszą już wierzyć tylko na słowo. Widzą, że stali się inni. Inaczej reagują. Dokładnie rzecz ujmując, mniej reagują, a więcej działają. Widzą rzeczy, których przedtem nigdy nie dostrzegali. Jesteś wówczas bardziej energiczny, znacznie bardziej żywotny. Ludzie myślą, że jeśli nie będą wypełnieni rozmaitymi pragnieniami, to upodobnią się do drewnianego kloca. W rzeczywistości jednak pozbywają się napięcia.

Jeśli wyzbędziesz się lęku przed przegraną, napięcia związanego z przymusem wygrywania, staniesz się sobą. Będziesz rozluźniony. Nie prowadzi się samochodu z włączonymi hamulcami. A ty tak właśnie postępujesz. Jest takie piękne powiedzenie autorstwa Tranxu, wielkiego chińskiego mędrca.
Zadałem sobie trud, by nauczyć się go na pamięć. „Kiedy łucznik strzela nie dla wygranej, panuje nad wszystkimi swoimi władzami. Kiedy strzela, by wygrać mosiężną klamrę, staje się nerwowy. Kiedy strzela, by zdobyć nagrodę wykonaną ze złota, staje się ślepy, widzi cel podwójnie, a umysł go zawodzi. Umiejętności jego się nie zmieniły: to nagroda go rozdwaja. Zależy mu na niej! Więcej myśli o niej niż o strzelaniu, a potrzeba zwycięstwa wysysa jego moc”. Czy nie opisano tutaj większości z nas? Jeśli żyjesz ot tak, dla niczego w szczególności, dysponujesz wówczas wszystkimi swymi zdolnościami, posiadasz całą swą energię, jesteś odprężony, nie zależy ci. To, czy wygrasz, czy przegrasz, nie ma znaczenia. Istnieje więc życie mające ludzki sens. I takie powinno być życie. Może ono jednak realizować się jedynie poprzez świadomość. I poprzez świadomość pojmiesz, że chwała nie znaczy nic. Jest społeczną konwencją. I to wszystko. Dlatego to mistycy i prorocy nie dbają o nią ani trochę. Chwała lub hańba pozbawione były dla nich wszelkiego znaczenia. Żyli w innym świecie, w świecie przebudzonych. Podobnie do sukcesu lub porażki nie przywiązywali żadnej wagi.
[…]

To, co chcę powiedzieć, zabrzmieć może nieco pompatycznie, ale jest prawdziwe. Może stać się najważniejszym momentem w waszym życiu. Jeśli uchwycicie, o co mi chodzi, złapiecie sekret przebudzenia. Bylibyście szczęśliwi zawsze. Nigdy więcej nie bylibyście nieszczęśliwi. Nic już nie byłoby w stanie was zranić. Dokładnie tak: nic. Jeśli wylejesz w powietrze czarną farbę, powietrze pozostanie bezbarwne. Nigdy nie zabarwisz go na czarno. I ty możesz pozostać tak nienaruszony. Są ludzie, którzy osiągnęli to, co nazywam ludzkim istnieniem. Nie zawładnął nimi nonsens bycia kukiełką rzucaną raz w jedną raz w drugą stronę. Nie doszło do głosu pozwalanie zdarzeniom lub innym ludziom, aby dyktowali, jak się masz czuć. Ale czujesz się tak, a nie inaczej i mówisz, że łatwo cię zranić. Ha! Ja ci mówię, że jesteś kukiełką. Zatem czy chcesz nią być nadal? Wystarczy nacisnąć guzik i lecisz w dół – lubisz to? Jeśli jednak odmawiasz identyfikowania się z którąś z etykietek, większość twoich kłopotów zniknie.”

Cytat na dziś 4

„Najwyższa forma tyranii w społeczeństwie, to nie kontrola przez stan wojenny. Jest to sterowanie przez psychologiczne manipulacje świadomością, poprzez którą definiowana jest rzeczywistość – tak, że ci, którzy istnieją w jej granicach nawet nie zdają sobie sprawy, że są w więzieniu. Nie zdają sobie sprawy, że jest coś poza tym, w czym istnieją. […] Każdy jest wezwany do samodzielnego myślenia, do wiary w siebie oraz do świadomego kreowania pokojowej oraz korzystnej wersji rzeczywistości, poprzez przyjęcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Dwadzieścia pięć lat energetycznego przyspieszenia wiąże się z ogromną przemianą świadomości, która oczyszcza zbiorowe ograniczenia percepcyjne oraz poszerza wasz horyzont, a przede wszystkim uwalnia ludzkość z pęt, w jakich tkwiła, a jakich, jak dotąd, w znacznym stopniu nie rozpoznawała. […] Ludzkość zbliża się w zawrotnym tempie ku brzegom wielkiego, kosmicznego klifu świadomości. Wasze obecne działania i wybory określą przebieg doświadczeń o wiele bardziej złożonych i zadziwiających, niż to potraficie sobie wyobrazić. Jutrzenka rewolucji nowej świadomości już świta i nie jesteście w stanie uciec od konieczności kierowania mocą – teraz czy kiedykolwiek.”

Barbara Marciniak – „Path of Empowerment / Ścieżka mocy”

 

Podnoszenie wibracji Planety cz.3

rainbow-light-earth

W ostatniej części chciałbym skupić się na charakterystyce drugiego rodzaju rzeczywistości, której ludzie teraz mogą doświadczyć. Postaram się jak najtrafniej opisać dlaczego ten wyjątkowy i przełomowy czas, w którym żyjemy, jest dla nas tak niesamowitą szansą rozwoju, oknem wielkich możliwości, oczywiście w przypadku jeżeli podejmiemy decyzję o świadomym uczestniczeniu w tym procesie. Czytaj dalej

Cytat na dziś 3

„Pierwszym krokiem prowadzącym do zmiany czegokolwiek jest uznanie, że to ty sam doprowadziłeś do jego zaistnienia w takiej właśnie postaci. Jeśli nie potrafisz wziąć za to osobistej odpowiedzialności, zgódź się na to, ponieważ rozumiesz, że Wszyscy jesteśmy Jednym. Istnieje tylko jeden powód wszelkiego działania: pokazanie światu, Czym W Istocie Jesteś. Ujęte w ten sposób, życie służy wyrażeniu Jaźni. Za pośrednictwem życia stwarzasz siebie. Jakim w istocie Jesteś i Jakim Zawsze Pragnąłeś Być. Istnieje tylko jeden powód zaniechania jakiegoś działania: ponieważ już nie odpowiada temu, Czym Pragniesz Być. Nie oddaje twej istoty. Nie przedstawia twej Jaźni. Jeśli chcesz, aby twoje życie wiernie ciebie przedstawiało, postaraj się zmienić to, co nie pasuje do obrazu, jaki chciałbyś zachować w wieczności.

W najszerszym pojęciu wszystkie “złe” rzeczy są przez ciebie wybrane. Błąd polega nie na ich wybraniu, lecz określeniu ich jako złe. Nazywając je tak, uznajesz za zła swoja Jaźń, ponieważ to ty je stworzyłeś. Jednak z takim określeniem nie możesz się pogodzić, wiec zamiast nazywać swoja Jaźń zła, wolisz wyrzec się własnych wytworów. To właśnie tego rodzaju intelektualne i duchowe samooszukiwanie się pozwala ci akceptować świat taki, jaki jest. Gdybyś poczuwał się do odpowiedzialności za jego kształt, świat byłby zupełnie inny. Stałoby się tak na pewno, gdyby każdy poczuł się odpowiedzialny. Jest to tak oczywiste, że aż bolesne, wręcz ironiczne. Światowe katastrofy – wulkany i powodzie, tornada i huragany – nie są twoim osobistym dziełem. Natomiast ty decydujesz o tym, do jakiego stopnia zdarzenia oddziałują na twoje życie.

Dzieją się we wszechświecie rzeczy, których żaden wysiłek wyobraźni nie zdoła przypisać twojemu udziałowi. Są to bowiem twory połączonej świadomości wszystkich ludzi. Doświadczenia te wywołuje cały świat, tworzy je pospołu. To, co może uczynić każdy z was indywidualnie, to przejść przez nie i postanowić, co dla niego znaczą i Czym Pragnie Być w stosunku do nich. Tak oto powołujecie do rzeczywistości, wspólnie i osobno, życie i czasy, których doświadczanie służy – wyłącznie celowi ewolucji duszy. Pytałeś, czy istnieje mniej bolesny sposób na to, aby dokonał się ten proces i odpowiedź brzmi tak . Jedyna droga do zmniejszenia cierpienia, które kojarzycie z ziemskimi przypadkami – zarówno tymi, które dotykają bezpośrednio was, jak i tymi, które są udziałem innych – jest inne ich postrzeganie. Zewnętrzna szata zdarzeń jest dziełem zbiorowym, a twoja świadomość nie jest obecnie na tyle rozwinięta, abyś mógł indywidualnym wysiłkiem wpłynąć na coś, co stworzył ogół ludzi, musisz wiec przeobrazić swe doświadczenie wewnętrzne. Na tym polega sztuka życia. Nic samo z siebie nie przyprawia nas o cierpienie. Cierpienie to skutek błędu w myśleniu.
Ból bierze się stąd, jak daną rzecz osądzamy. Usuń osąd i ból zniknie. Sądzimy zazwyczaj w oparciu o wcześniejsze doświadczenia. Twój pogląd na coś wynika z uprzedniego poglądu na te sama rzecz. Uprzedni pogląd wynika z jeszcze wcześniejszego, i tak dalej, aż dochodzisz, jakbyś szedł wstecz przez gabinet luster, do myśli pierwotnej. Wszelka myśl ma moc stwórcza, a żadna nie jest potężniejsza od pierworodnej myśli.”

Neale Donald Walsch – „Rozmowy z Bogiem”

Eckhart Tolle – Wnoszenie obecności w każdy dzień życia

„Bądź obecny. Czy jesteś wtedy nośnikiem swojej osobistej historii? Plus Twojej problematycznej przyszłości, o której musisz myśleć teraz? Czy jesteś wtedy uważną obecnością, polem świadomej obecności? Patrzącej, postrzegającej żywotność, która Cię otacza. Nawet w kamieniach, bytność, obecność wszystkiego. Żywotność, która jest też w Tobie. Żywotność, która jest Tobą. Leżąca pod spodem obecność. Zawsze jest wybór. Możesz być chodzącą swoją historią życiową, która nigdy nie jest szczęśliwa na długo. Historia nigdy nie jest szczęśliwa na długo, chyba, że wnosisz do niej obecność. Wtedy jest tam nawet coś głębszego niż szczęście. I nawet historia Twojego życia zaczyna się poprawiać. Kiedy wchodzisz w ten głębszy wymiar. Nawet na poziomie zawartości, która jest już nawet niepotrzebna, ponieważ jest dobrze tak jak jest. Nagle sprawy ulegają poprawie. Wszechświat zaczyna być pomocny, współpracujący. Życie wydaje się być pomocne..”

Z wizytą u brata

11998956_10206257854519594_537874347647024672_nRazem z dziewczyną odwiedziliśmy mojego brata Sebastiana w Bristol. Za nami The Clifton Suspension Bridge. Widoki zapierające dech w piersiach. Sam most jest jednak  miejscem o niesamowicie ciężkich i niskich wibracjach. Gdy na niego weszliśmy od razu poczuliśmy ucisk w splocie słonecznym, a Karoline zaczęła boleć głowa. Wewnątrz poczułem przeszywający smutek i niepokój. Spytałem się Sebastiana co jest nie tak z tym miejscem. Odpowiedział mi, że jest on nazywamy mostem samobójców. Sprawdziliśmy wikipedie i znaleźliśmy informacje, że: „Most znany jest z licznych samobójstw. Między rokiem 1974 a 1993 skoczyło z niego 127 osób”….