Neale Donald Walsch na temat naszej opowieści kulturowej

„Jesteśmy obecnie świadkami odnowy ludzkości. Nie przesadzam. Właśnie to się teraz dzieje. Można to zaobserwować na każdym kroku. Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę na coś, co już nie tak łatwo zaobserwować, a mianowicie rzeczywistość wygląda inaczej, niż by się mogło wydawać. Moim zdaniem wszyscy powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, zanim świat i zamieszkujący go ludzie zabrną za daleko. Powinniśmy mieć też świadomość, że przyszłość nie przyniesie nam nic strasznego, jeśli tylko zrobimy, co do nas należy, jeśli chodzi o jej budowanie.

Odnowa ludzkości to niebagatelna sprawa. Na określenie tego zjawiska używam doniosłych słów, ponieważ chodzi o rzecz doniosłą. Proces ten obejmować będzie – a właściwie już obejmuje – wszystkie aspekty naszego życia, od rządów i polityki, poprzez gospodarkę i stabilność finansową, handel i przemysł, konwencje i struktury społeczne, system i rozwiązania edukacyjne, aż po nasze religie i przekonania, a także zwyczaje i tradycje. Obejmie tak naprawdę całą naszą opowieść kulturową. W procesie odnowy ludzkości możemy uczestniczyć albo możemy go tylko doświadczać – ale nie da się go powstrzymać. Niewykluczone, że to najbardziej doniosła rzecz, jaka staje się udziałem gatunku ludzkiego od czasu jego pojawienia się na tej planecie. W ciągu zaledwie kilku lat czekają nas różne trudy i wyzwania, które ostatecznie w wyniku zakończenia procesu odnowy doprowadzą naszą planetę w nowe, wspaniałe miejsce. Proces ten dokona się we względnie krótkim czasie […]

Tym samym na naszych oczach dokonuje się coś, co ja nazywam odnową ludzkości. To rewolucja, podczas której nikt nie musi umierać. Ludzie muszą tylko zadawać pytania. Ta rewolucja będzie skłaniać ludzi do analizy siebie samych i innych, co może przynieść tak doniosłe zmiany, że w końcu nigdy więcej nie trzeba już będzie organizować gwałtownych przewrotów [..]

Dlaczego na naszej planecie panują obecnie takie, a nie inne warunki? Ludzie nie zastanawiają się nad tym albo dla tego, że wcześniej już wielokrotnie stawiali sobie to pytanie i nie udało im się do niczego sensownego dojść, albo – co gorsza – dlatego, że wydaje im się, iż już poznali na nie odpowiedź. Są tacy, którym się wydaje, że odpowiedź należy wiązać z poglądami politycznymi innych ludzi. Gdyby tylko inni przyjęli ich poglądy polityczne, to wszystko by się ułożyło. Niektórzy sądzą, że odpowiedź wiąże się z poglądami religijnymi innych ludzi. Gdyby tylko inni przyjęli ich poglądy religijne wszytko ułożyłoby się. Jeszcze inni są zdania, że odpowiedź należy kojarzyć z zapatrywaniami innych ludzi na gospodarkę. Gdyby tylko inni przyjęli ich poglądy gospodarcze, wszystko ułożyłoby się. Wszyscy ci ludzi się mylą. Nasz gatunek nie jest w stanie zapewnić nam wszystkim takiego życia, jakiego chcielibyśmy dla wszystkich mieszkańców planety przede wszystkim dlatego, że większość z nas wyznaje zupełnie nieprawdziwe poglądy. Z tego właśnie powinniśmy zrezygnować. Musi się zmienić nasza kulturowa opowieść. Opowieść kulturowa to wielowątkowa historia, która przedstawiamy dzieciom i które one potem przekażą swoim dzieciom. Dotyczy ona tego „jak to w życiu jest” i „na czym polega życie”, jaki jest jego zasadniczy sens. Nam również ta historia została kiedyś przedstawiona, podobnie jak została przedstawiona ludziom, którzy nam ją opowiedzieli. To historia, w którą wsłuchujemy się każdego dnia, którą opowiadamy sobie nawzajem. To interpretacje przekazywane z pokolenia na pokolenie. To dziedziczone hipotezy. To standardowe założenia to mity pamięci.

Ta opowieść stanowi fundament naszych wierzeń religijnych, a także procesów politycznych, systemów gospodarczych oraz wszystkich naszych interakcji społecznych. Ma wpływ na nasze życie na każdym poziomie. Oddziałuje na to, w jaki sposób poszukujemy partnerów i jak wyglądają rytuały w związku. […]  Ta opowieść kulturowa ma dla ludzi charakter święty. Powtarzają ją raz za razem i uparcie się jej trzymają. Nie mają ochoty wyrzekać się jej ani porzucać. Oznaczałoby to bowiem odwrócenie się od swoich przodków, podważanie ich tradycji, zanegowanie ich historii. Ludzie doskonale wiedzą, że gdyby zmienili treść opowieści – jej wersję grupową bądź choćby indywidualną – zmianie uległoby również ich zapatrywanie na niemal wszystko, co ważnego kiedykolwiek powiedział ktokolwiek, z kim w życiu się liczą. Ci ludzi doskonale zdają sobie sprawę, że nie pozostałoby to bez wpływu na ich tożsamość, na ich wyobrażenia o świecie, a nawet ich plany i strategie realizacji celów.

Ludziom – wielu ludziom, a być może nawet większości – trudno jest przeprowadzić taką radykalną zmianę. Przekładają istniejący stan rzeczy ponad zmianę, ponieważ zmiana przynosi nieznane, a ludzie często boją się tego, czego nie znają. Większość ludzi przed zmianą powstrzymuje właśnie strach Ich rzeczywistość nie zawsze im się podoba, ale przynajmniej ją znają. Moim zdaniem większość ludzi zdaje sobie sprawę, że gdyby usiedli i poddali obiektywnej analizie wszystko, co bez zastanowienia powtarzają swoim dzieciom, dostrzegliby w tym pierwiastek szaleństwa. Dostrzegliby w tym niejeden błąd, niejedno niesłuszne przekonanie, niejeden błędny, wypaczony, nie do końca przemyślany pogląd […]

Większość ludzi konsekwentnie odmawia podważania swoich dotychczasowych przekonań. Wielu twierdzi wręcz, że takie działanie należy uznać za akt apostazji. To wielka tragedia do ludzkości, a zarazem najpoważniejsza przeszkoda w rozwoju naszego gatunku. […]

Ludzkość jeśli tylko zechce, może stworzyć nową opowieść kulturową, czyli nowy zestaw przekonań na temat naszej świadomości, sensu naszej bytności na ziemi i „rzeczywistości” życia i relacji z innymi”

Neale Donald Walsch – „Burza przed ciszą”

bigstock-a-climate-change-concept-image-46595341

Reklamy

Peter Kelder – Źródło Wiecznej Młodości (Pięć Rytuałów Tybetańskich)

zrodlo-wiecznej-mlodosci_9270STARA TAJEMNICA KLASZTORU NA STOKACH HIMALAJÓW POZWOLI CI ODZYSKAĆ ENERGIĘ I MŁODOŚĆ

„O ile wiem, książka Petera Keldera jest jedynym pisanym źródłem bezcennych informacji o pięciu pradawnych rytuałach tybetańskich, które stanowią klucz do trwałej młodości, zdrowia i witalności […] Jestem jednak pewny, że mogą one pomóc każdemu poczuć się młodziej, zyskać młodszy wygląd i lepsze samopoczucie. Jeśli będziesz będziesz wykonywał rytuały codziennie, to już po trzydziestu dniach, albo nawet wcześniej, powinieneś zauważyć pierwsze wyniki. Po około dziesięciu tygodniach prawdopodobnie dostrzeżesz znacznie więcej zdecydowanych korzyści.”

Harry R. Lynn

Znalazłem link do książki w wersji elektronicznej:

http://www.filedropper.com/peterkelder-rdowiecznejmodoci

 

—————————————————————————————————————–

Już od jakiegoś czasu moja intuicja podpowiadała mi, aby zacząć codziennie praktykować te proste ćwiczenia, które są opisane w książce. Przeczytałem „Źródło wiecznej młodości” już dobrych kilka lat temu, lecz do tej pory głównie przez brak samodyscypliny oraz lenistwo wstrzymywałem się z rozpoczęciem tych ćwiczeń. Czytaj dalej

Paramahansa Yogananda – doświadczenie świadomości kosmicznej

holographic-universeFragment z książki bardzo cenionego przeze mnie jogina Paramahansy Yoganandy.

————————————————————-

Ciało moje znieruchomiało całkowicie, jakby potężny magnes wyciągnął powietrze z mych płuc. Dusza i świadomość uwolniły się momentalnie ze swych fizycznych więzów i jak jakiś świetlisty fluid wypłynęły ze wszystkich porów mego ciała. Ciało było niby martwe, niemniej w głębi intensywnej świadomości wiedziałem, że nigdy przedtem nie żyłem w pełni. Moje poczucie tożsamości nie ograniczało się teraz do samego ciała, lecz ogarniało także wszystkie atomy. Ludzie na dalekich ulicach poruszali się łagodnie na odległej mej peryferii. Korzenie drzew i roślin były widoczne dzięki mglistej przejrzystości gleby; dostrzegałem wewnętrzny przepływ ich soków. Cała okolica jakby obnażona znajdowała się przede mną. Mój zwykły frontalny sposób widzenia zmienił się teraz na rozległe sferyczne widzenie, dostrzegające naraz wszystko. Przez tył głowy widziałem ludzi przechodzących ulicą Rai Ghat; zauważyłem również białą krowę, która powoli się zbliżała. Gdy znalazła się przed otwartą bramą aszramy, obserwowałem ją także fizycznymi oczami. Gdy przeszła dalej poza ceglaną ścianę, widziałem ją nadal wyraźnie. Wszystkie przedmioty w obrębie mego panoramicznego widzenia drgały i wibrowały jak szybko zmieniające się obrazy filmu. Moje ciało i Mistrza, dziedziniec kolumnowy, meble i podłoga, drzewa i światło słoneczne w pewnej chwili gwałtownie się poruszyły, aż wszystko się roztopiło w świetliste morze, podobnie jak kryształy cukru wrzucone do szklanki wody rozpuszczają się, gdy się je porusza. Jednoczące wszystko światło pojawiało się kolejno po materializacjach form w metamorfozach ujawniających działanie prawa przyczyny i skutku w stworzeniu. Ocean radości uderzył o spokojne, nieskończone brzegi mej duszy; Duch Boga, zrozumiałem, jest niewyczerpaną szczęśliwością; ciało Jego to niezliczone tkanki światła. Wzbierająca we mnie wspaniałość zaczęła wyłaniać miasta, kontynenty, ziemię, systemy słoneczne i gwiezdne, delikatne mgławice unoszące się w przestworzach wszechświata.

Cały kosmos, łagodnie jaśniejący, jak miasto widziane w nocy z dala, migotał w nieskończoności mej istoty. Ostro zarysowane linie globów nieco zanikały na najdalszych krańcach, widziałem tam łagodne promieniowanie, nigdy nie słabnące. Było ono nieopisanie subtelne; obrazy planet tworzyły się z gęstego światła. Boskie promieniowanie wylewało się z Wiecznego Źródła, rozpalając się w Mleczne Drogi, przeobrażając się w nie dające się opisać aury. Wciąż na nowo widziałem, jak twórcze promienie zagęszczały się w konstelacje gwiazd, a potem rozpływały się w płaty przejrzystego płomienia. Dzięki rytmicznemu zanikaniu sekstyliony światów przechodziły w stan przeźroczystej światłości, firmament stawał się ogniem. Dostrzegłem centrum najwyższego nieba jako punkt intuicyjnego postrzegania w mym sercu. Promienisty blask szedł od jądra mojej istoty ku każdej części struktury wszechświata. Błoga amrita, nektar nieśmiertelności, pulsowała we mnie z płynnością żywego srebra. Słyszałem rozbrzmiewający twórczy głos Boga jako Aums; wibrowanie Kosmicznego Motoru. Nagle powietrze wróciło do mych płuc. Z rozczarowaniem niemal nie do zniesienia zrozumiałem, że moja nieskończona niezmierzoność przepadła. Z powrotem byłem zamknięty w upokarzającej klatce ciała, niełatwo dającej się przystosować do potrzeb Ducha. Jak marnotrawny syn musiałem porzucić swój makrokosmiczny dom i uwięzić się w ciasnym mikrokosmosie.

Wizja świadomości kosmicznej nauczyła mnie wiele w sposób trwały. Codziennie po uciszeniu myśli mogłem się uwolnić od złudnego przekonania, że jestem masą ciała, krwi i kości chodzącą po twardym gruncie materii. Obserwowałem, że oddech i niespokojny umysł podobne są do gwałtownych burz, które przekształcają ocean światła w fale materialnych form – w ziemię, niebiosa, istoty ludzkie, ptaki, zwierzęta, drzewa. Nie mona ujrzeć Nieskończonego jako Jedynego Światła dopóki się nie uciszy tych burz. Ilekroć uciszyłem te dwie formy zamętu, obserwowałem jak niezliczone fale stworzenia roztapiały się w jedno świecące morze, podobnie jak fale oceanu, gdy ustaje burza, w jasności odzyskują swą jedność. Mistrz obdarza ucznia boskim doświadczeniem kosmicznej świadomości, gdy z pomocą medytacji uczeń wzmocni swój umysł w takim stopniu,  że ten ogrom perspektywy go nie przytłoczy. Doświadczenia tego nie można nigdy nikomu użyczyć na podstawie samej tylko intelektualnej jego gotowości lub otwartości umysłu. Tylko należyte jego wzmocnienie z pomocą ćwiczeń jogi i nabożnej bhakti jest w stanie przygotować umysł na przyjęcie wyzwalającego wstrząsu wszechobecności. Przychodzi on jako naturalna i nieunikniona konieczność do każdego prawdziwie pobożnego człowieka. Intensywne pragnienie zaczyna pchać człowieka ku Bogu z nieodpartą siłą. Pan, jak wizja kosmiczna, zostaje przyciągnięty przez magnetyczny zapał człowieka, który szuka go w kręgu swej świadomości. W późniejszych czasach napisałem poemat Samadhi, w którym usiłuję przekazać wspaniałość i chwałę tego stanu:

Znikły zasłony światła i cienie,

Rozwiał się wszelki opar smutku,

Minęły blaski zmiennej radości,

Przepadły mgliste zmysłowe miraże.

Miłość, nienawiść, zdrowie, choroba, życie i śmierć –

Zginęły te złudne cienie na dwoistości ekranie.
Fale śmiechu, scylle sarkazmu, wiry melancholii

Rozpływają się w wielkim oceanie szczęścia.

Burza mayi, iluzji ucichła

Pod różdżką czarodziejską intuicji.

Przeszłość, przyszłość i teraz – nie dla mnie,

Lecz wieczna teraźniejszość, wszechobecne ja.

Planety, gwiazdy, pył gwiezdny i Ziemia,

Wybuchy wulkanów, sądnego dnia kataklizmy,

Stworzenia wrzący kocioł,

Lodowce cichych promieni X, płonące elektronów fale,

Myśli wszystkich ludzi, przeszłe, obecne i przyszłe,

Każde źdźbło trawy, ja sam i ludzkość,

Każda cząsteczka powszechnego pyłu,

Gniew, chciwość, dobro, zło, zbawienie i żądza –

Wszystko to wchłonąłem, wszystko przemieniłem

W ogromny ocean krwi własnego mego bytu!

Tlące się iskierki radości, rozżarzane wciąż medytacją,

Rozbłysły w nieśmiertelne płomienie szczęścia,

Oślepiając moje łez pełne oczy.

Radość pochłonęła me łzy, mój kształt i całego mnie.

Ty jesteś mną, a ja jestem tobą!

Poznanie, poznający i poznane jest jednym!

Cichy, nieprzerwany dreszcz,

Wiecznie żywy, wiecznie nowy spokój!

Radosna ponad wyobrażenia wszelkie szczęśliwość samadhi

To nie jest stan nieświadomości,

Czy haszysz umysłu woli niepodległy.

Samadhi rozszerza świat mej świadomości

Poza granice śmiertelnej formy,

Aż do kresów najdalszych wieczności,

Gdzie Ja, Ocean kosmiczny,

Patrzę na małe ja we mnie się mieszczące.

Słychać atomów zmienny szmer,

Mroczna ziemia, góry, doliny, patrz! to płynna ciecz.

A oto morza falujące przechodzą w opary mgławice!

Aum dmie w opary, rozdziera przedziwne ich zasłony,

Oceany stoją odsłonięte, świetliste elektrony,

Aż przy ostatnim dźwięku kosmicznego kotła milkną gęstsze światła w wieczystych promieniach

Przenikającej wszystko szczęśliwości.

Z radości powstałem, dla radości żyję,

W świętej radości się rozpływam.

Jako ocean umysłu chłonę całego stworzenia fale.

Oto podniosły się prosto wzwyż

Uniosły się cztery zasłony: masywności, płynu, gazu i światła.

Ja – we wszystkim, wschodzi wielkie Ja.

Na zawsze znikły zmienne cienie śmiertelnych pamięci,

Przede mną i nade mną, wysoko w górze, niebo myśli bez skazy.

Wieczność i ja w jeden promień zjednoczone.

Ja – drobna bańka śmiechu Oceanem samej radości się staję.

 

Sri Jukteswar nauczył mnie przeżywać to święte doświadczenie zależnie od mej woli, jak również przekazywać je innym, jeśli tylko kanały ich intuicji są dostateczne rozwinięte. W ciągu wielu miesięcy wchodziłem w ekstatyczne zjednoczenie; zrozumiałem, dlaczego Upaniszady mówią, że Bóg jest rasa, czyli „najbardziej przypadającym do smaku”. Pewnego dnia jednak postawiłem Mistrzowi pytanie: – Chciałbym, panie, wiedzieć, kiedy znajdę Boga? – Już go znalazłeś. – O nie, panie, nie sądzę! Mój mistrz uśmiechnął się. – Jestem pewny, że nie szukasz czcigodnej Osobistości, zdobiącej tron w jakimś aseptycznym zakątku wszechświata! Widzę jednak, że wyobrażasz sobie, że posiadanie cudownych władz jest poznaniem Boga. Absolutnie nie. Człowiek może mieć cały wszechświat, a jednak przekonać się, że Pan mu się wymyka! Postępu duchowego nie mierzy się zewnętrznymi władzami, lecz tylko głębią szczęśliwości człowieka podczas medytacji. Odnawiająca się wciąż radość jest Bogiem. On jest niewyczerpany, w miarę jak uprawiasz medytację w ciągu lat, uszczęśliwia cię On z nieskończoną pomysłowością. Ludzie pobożni, którzy tak jak ty znaleźli drogę do Boga, nie marzą nigdy o zamienieniu Go na jakąś inną szczęśliwość; pociąga On nas tak bardzo, że nie można nawet pomyśleć, aby mogło coś z Nim rywalizować.”

Paramahansa Yogananda – „Autobiografia Jogina”

Yogananda

Cytat na dzis 6

Medycyna przyszłości będzie opierać się na kontrolowaniu energii w organizmie”

 Prof. William Tiller

Choroby należy diagnozować i zapobiegać im przez ocenę pola energetycznego”

Dr George Crile Sr

” Medycyna zaczyna więc wkraczać w wiek energii. Ale nie łudź się, istnieją potężne siły przeciwne temu postępowi, zwłaszcza gdyby miał doprowadzić do tego, że zwykli ludzie będą w stanie leczyć się samodzielnie w domu. Pomyśl, ile pieniędzy, władzy i kontroli straciłby establishment medyczny, gdyby ludzie mogli leczyć się bez lekarzy lub wykwalifikowanych pracowników medycznych.”

Alexander Loyd

mallorca-energy-medicine

Gregg Braden – Boska Matryca

boska matryca  „Boska Matryca to pole, które istnieje we wszystkim, od najmniejszych cząsteczek kwantowego atomu po odległe galaktyki, i we wszystkim co jest pomiędzy. [..] Jednakże dla każdego człowieka istnienie pola energii, które łączy nasze ciała, świat i wszystko we wszechświecie, otwiera drzwi potężnych i tajemniczych możliwości. Ta możliwość sugeruje, że możemy być czymś znacznie więcej, niż pasywnymi obserwatorami przechodzącymi przez moment w czasie w istniejącym już dziele stworzenia. […] Myślenie o sobie jako o uczestnikach kreacji zamiast jak o przechodniach po zastanym wszechświecie przez krótki okres życia, wymaga nowej percepcji tego, czym jest kosmos i w jaki sposób działa. […] Boska Matryca jest zbiornikiem, który utrzymuje Wszechświat, pomostem pomiędzy wszystkim rzeczami i zwierciadłem, które nam pokazuje to, co stworzyliśmy. „

Fragment książki

     Zastanawiałem się kiedyś nad tym jakie jest najpotężniejsze, zawierające w sobie największy potencjał odkrycie, którego może dokonać człowiek? Mam na myśli odkrycie dotyczące jego samego. Po dłużej chwili namysłu odpowiedź stała się dla mnie absolutnie jasna. Czytaj dalej

Cytat na dziś 5

„Jeśli faktycznie wokół nas roztacza się nowa rzeczywistość, to dlaczego mamy wrażenie, że dookoła szerzy się tylko rozpad i chaos? Odpowiedź brzmi: kryzysy, jakie obserwujemy, są tylko objawami, poprzez które Natura daje nam do zrozumienia, że nasza presja na biosferę przekracza już granice wytrzymałości i jeśli ma ona przetrwać, musimy teraz poważnie się zastanowić nad zmianą sposobu życia. Wiemy, że dalej tak się nie da żyć, i jesteśmy sfrustrowani, ponieważ nie widać żadnego oczywistego kierunku, w którym moglibyśmy pójść. Tymczasem, co ciekawe, droga wyjścia nie musi być prostą kontynuacją żadnej z dotychczasowych ścieżek. Bardziej prawdopodobne, że wyznaczy ją raczej wyższy poziom świadomości, na który musi się wznieść odpowiednio dużo ludzi – swoista masa krytyczna. […]

Kryzys jest iskrą, która inicjuje ewolucję. Wyzwania i kryzysy, z którymi mamy dziś do czynienia, są w istocie oznakami zbliżających się zmian. Już niebawem zobaczymy je w całej okazałości. Jak dokona się ów ewolucyjny krok naprzód? Czeka nas droga podobna do tej, którą przebywają komórki przepoczwarzającej się larwy motyla. Osiągnąwszy nową świadomość, skupisko komórek, które tworzy rozkładające się ciało larwy, wspólnymi siłami przebudowuje własne „społeczeństwo”, by wznieść się na kolejny szczyt ewolucji.

Aby naświetlić naszą obecną sytuację, posługujemy się analogią przemiany gąsienicy w motyla, ale jedno nas od nich istotnie różni: o ile gąsienice nieuchronnie stają się motylami, o tyle sukces naszej ewolucji nie jest przesądzony. Jakkolwiek Natura popycha nas w kierunku tej fascynującej możliwości, nie ziści się ona bez naszego uczestnictwa. W ewolucji życia jesteśmy świadomi współtwórcami. Mamy wolną wolę. Mamy też rozmaite możliwości wyboru. Nasz sukces zależy więc od tego, co wybieramy, a to z kolei całkowicie zależy od naszej świadomości […]

Mimo, że nowa świadomość rozbudziła już komórki imaginalne świata, globalne ciało ludzkości wciąż jeszcze jest gąsienicą, która naturalnie odczuwa ich aktywność jako źródło zagrożenia i stawia jej opór. I właśnie te zmagania w dalszym ciągu kształtują pole energetyczne świata. Jeśli chcemy zapewnić sobie bezpieczną przyszłość, musimy uzbroić się w wiedzę o o tym, kim naprawdę jesteśmy.  Gdy zrozumiemy, jak na kształt naszego życia wpływa to, w jaki sposób zostaliśmy zaprogramowani, i zdamy sobie sprawę, jak możemy owo zaprogramowanie zmienić, będziemy mogli zacząć na nowo pisać swoją historię.

Dziś ewolucja człowieka dotarła do punktu zwrotnego, w którym stary paradygmat usiłuje współistnieć z podważającą go nową świadomością. Siłą nawyku i tradycji trwamy przy dawnej wizji Wszechświata, podczas gdy w łonie cywilizacji dojrzewa nowe pojmowanie życia, ekscytujące i napawające optymizmem.”

Bruce Lipton i Steve Bhaerman – „Przeskok Ewolucyjny”

earth3au